Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to 193.0.6.135:43 (Connection timed out) in /home/mktrrela/public_html/administrator/components/com_joomlastats/count.classes.php on line 1038

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to 200.3.14.10:43 (Connection timed out) in /home/mktrrela/public_html/administrator/components/com_joomlastats/count.classes.php on line 1038

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to 196.216.2.21:43 (Connection timed out) in /home/mktrrela/public_html/administrator/components/com_joomlastats/count.classes.php on line 1038

MIEJSKIE KOŁO TURYSTYKI ROWEROWEJ "RELAKS" STOWARZYSZENIE POŻYTKU PUBLICZNEGO

Rajd "Trójprzymierze" - Lublin - 30.04-03.05.2015 PDF Drukuj Email

 

 

50 Ogólnopolski Wiosenny

Rajd Kolarski „Trójprzymierze” odbył się od 30.04.2015r. do 3.05.2015r. pod hasłem „Lublina się nie zapomina”

30.04.2015r. Czwartek

Pierwszy dzień rajdu poświęcony był zwiedzaniu Lublina i rozpoczął się przed Ratuszem. Hejnalista po odegraniu hejnału pozdrowił nas swoją trąbką, nieco później przedstawiciele Prezydenta oficjalnie nas przywitali, zjedliśmy cebularze od sponsora
i wyruszyliśmy z przewodnikami na zwiedzanie starego miasta.

Nasza grupa rozpoczęła wędrówkę od podziemi, do których wchodzi się pod Trybunałem Koronnym, a wychodzi w okolicach Placu Po Farze. Trasa biegnie przez kilkanaście sal z makietami, dzięki którym można sobie wyobrazić jak na przestrzeni dziejów wyglądał nasz gród i podzamcze. Na koniec w jednej z sal zaprezentowano pokaz multimedialny wielkiego pożaru w 1719r. Ze wzruszeniem wysłuchaliśmy fragmentu wiersza czytanego przez Wisławę Szymborską i obejrzeliśmy wizualizację procesji
OO. Dominikanów z relikwiami Św. Krzyża, które ustrzegły miasto przed całkowitym spaleniem.

Kolejnym miejscem zwiedzania była średniowieczna Kaplica Św. Trójcy przy Muzeum Zamkowym w stylu gotyckim z pięknymi rusko – bizantyńskimi freskami.

Zwiedziliśmy też Donżon, czyli obronno – mieszkalną budowlę z XIIIw. w stylu romańskim. Weszliśmy na taras widokowy, z którego można obejrzeć panoramę Lublina. Stąd przeszliśmy do kościoła i klasztoru OO. Dominikanów, gdzie największe wrażenie na mnie zrobiła kaplica Tyszkiewiczów za głównym ołtarzem.

Jak się później dowiedzieliśmy, podobny kształt ma kaplica w Zawieprzycach, tylko niestety ta ostatnia z powodu braku środków nie jest jeszcze odrestaurowana.

Ostatnim punktem zwiedzania w obrębie Starego Miasta była Archikatedra Lubelska. Tu przekonaliśmy się na własne uszy, że sala akustyczna faktycznie robi wrażenie, kiedy stojąc w dużej odległości od siebie w naprzeciwległych kątach, słyszymy wyraźnie słowa wypowiadane szeptem. Zwiedzamy jeszcze skarbiec, czyli zdobione szlachetnymi kamieniami kielichy, monstrancje i ornaty. Ostatnim zwiedzanym miejscem w katedrze były krypty pochowanych tu biskupów.

Ze Starego Miasta przeszliśmy na Plac Wolności, gdzie zwiedziliśmy Kościół Pobrygidkowski, obecnie pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej. Kościół został wzniesiony przez Władysława Jagiełłę po zwycięstwie grunwaldzkim jako votum. Jest tam też Kaplica Katyńska, gdzie wyeksponowane są guziki z mundurów oficerów pomordowanych w Katyniu.

Przewodniczka zwróciła nam też uwagę na Gimnazjum założone przez dziadka Marii Skłodowskiej Curie, Józefa Skłodowskiego, gdzie obecnie mieści się Wydział Pedagogiki UMCS. Mówiła też, że grobowiec rodzinny Skłodowskich znajduje się na cmentarzu
w Kijanach, który zwiedziliśmy 2.05.2015r.

Nie sposób opisać wszystkie szczegóły z kilkugodzinnego zwiedzania, dlatego wymieniłam tylko ważniejsze z nich.

1.05.2015r. Piątek

Pierwsza trasa rowerowa przebiegała pod hasłem „Tam pachnie miodem”.

Pojechaliśmy do Pszczelej Woli, gdzie znajduje się jedyne w Europie Technikum Pszczelarskie a miejscowi przewodnicy (absolwenci tej szkoły) wprowadzili nas w świat pracowitych owadów i przybliżyli produkcję miodu. Niektórzy zaopatrzyli się w miód rzepakowy i wielokwiatowy.

Wróciliśmy do Lublina ścieżką rowerową wzdłuż Zalewu Zemborzyckiego i udaliśmy się do Muzeum Wsi Lubelskiej. Tu czekał nas poczęstunek, pierogi wiejskie bogato okraszone, kawa lub herbata.

Po posiłku regeneracyjnym wyruszyliśmy na wędrówkę po różnych regionach Lubelszczyzny. Zwiedziliśmy dwór i piękny ogród wokół niego, izby chłopskie, prowincjonalne miasteczko z ratuszem, kamienicami, uliczkami, przy których znajduje się zakład fryzjerski, poczta. Zaglądaliśmy do chałup bogatych chłopów i biedniejszych, byliśmy w licznych zagrodach i we młynie.

Stąd pojechaliśmy do miasteczka akademickiego, zrobiliśmy kilka pamiątkowych fotek przed pomnikiem Jana Pawła II i Kardynała Wyszyńskiego i wróciliśmy do bazy na Słowiczej.

Po obiadokolacji był wieczór poświęcony prezentacji poszczególnych klubów Trójprzymierza. Miło było popatrzeć na nasze koleżanki i kolegów z okresu młodości. Fotografie przypomniały nam również kolegów, których nie ma już wśród nas: Andrzeja
i Henia.

2.05.2015r. Sobota

Organizatorzy zadbali, żeby wszyscy mogli solidnie przymocować flagi do rowerów. Wyglądały naprawdę pięknie.

Trasa biegła doliną Ciemięgi i Bystrzycy pod hasłem „Szlak Jana III Sobieskiego
i Skłodowskich”. Jechaliśmy od Lublina malowniczymi wąwozami i pierwszy przystanek był w Pliszczynie. Znajduje się tam dworek po Wojciechu i Róży Kołaczkowskich, który obecnie użytkują księża Sercanie. Kolejno jechaliśmy przez Charlęż, Bystrzycę, Zawieprzyce
i Kijany. Przyroda o tej porze roku jest nie do opisania. Świeża zieleń drzew i traw, kwitnące sady, barwne łąki i piękne kwiaty w przydomowych ogródkach. Mijaliśmy po drodze różne kapliczki i figury, ale na szczególną uwagę zasługuje figura Św. Nepomucena
w Sobianowicach. Usytuowana jest na wysokim słupie schowanym w dużej kępie bzu, tak, że ponad krzewem widać samą figurę. Wg legendy jest to votum dziękczynne Jana III Sobieskiego za wygraną bitwę z Turkami.

W Zawieprzycach, w ocalałej XVII wiecznej pałacowej Kaplicy wysłuchaliśmy historii od XIV w. do czasów Jana III Sobieskiego. Zwiedziliśmy lamus i podziemia, gdzie usłyszeliśmy legendę o Teofanii i Laskalisie, którzy zostali żywcem zamurowani przez okrutnego kasztelana, gdyż piękna greczynka odrzuciła jego zaloty.

Nasi przewodnicy ubrani byli w epokowe stroje, zrobiliśmy sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia i przy okazji dowiedzieliśmy, że lamus do chwili obecnej pełni swoją funkcję, ponieważ dzięki panu Wojciechowi znajdują się tam przedmioty, które doskonale pamiętamy z naszego dzieciństwa.

W Kijanach udaliśmy się do Kościoła pod wezw. Św. Anny, który wybudował Atanazy Miączyński, urodzony w Zawieprzycach, który doszedł do wysokich godności i urzędów
w dawnej Polsce dzięki królowi Janowi III Sobieskiemu.

Był bardzo wierny królowi, własnym kosztem wystawił chorągiew pancerną. Przed wyruszeniem na wyprawę w 1683 roku udał się z rodziną do kościoła w pobliskich Kijanach
i tam złożył uroczyste śluby, że jeżeli z wyprawy szczęśliwie powróci, to w miejsce drewnianego kościółka wystawi kościół murowany.

 

Z kościoła udaliśmy się na pobliski cmentarz na grób rodzinny Skłodowskich. i już inną drogą wracaliśmy do Lublina. W Łuszczowie dowiedzieliśmy się, gdzie nasz rowerowy przewodnik brał ślub, później zajechaliśmy do naszego Portu Lotniczego i do bazy.

Wieczorem do późnych godzin bawiliśmy się przy dobrej muzyce, zapewnionej przez organizatorów.

3.05.2015r. Niedziela

W programie był dalszy ciąg zwiedzania i tak rozpoczęliśmy je od Browaru Perła przy ul. Bernardyńskiej. Aktualnie już się tam nie produkuje piwa ( produkcjar przeniesiona została na Krańcową) ale można zwiedzić trasę podziemną i dowiedzieć się trochę na temat produkcji i gatunków piwa. W podziemiach mieliśmy okazję degustować różne gatunki
i smaki.

Byliśmy też w Perłowej Pijalni Piwa naziemnej przy ul. Bernardyńskiej, urządzonej stylowo, gdzie poczęstowano nas Koźlakiem. Później już każda grupa mogła sobie wybrać dowolne miejsce zwiedzania. Organizatorzy służyli własnym czasem do końca imprezy. Można było wejść na Wieżę Trynitarską, obejrzeć dawną Szkołę Rabinacką, zwiedzić Muzeum multimedialne „Pod Piwnicą” czy Majdanek.

My wybraliśmy się na Majdanek i to był ostatni punkt naszej wyprawy.

Z naszego klubu rowerowego udział wzięło tylko 8 osób, bo część uznała, że to blisko, tereny są nam znane, że można będzie dojechać. Tak naprawdę tylko raz na jednej
z tras spotkaliśmy się z kilkuosobową grupą relaksiaków, którzy w Kijanach pożegnali nas
i rozjechaliśmy się w przeciwnych kierunkach.

My cieszymy się, że wzięliśmy pełny udział w rajdzie, bo jak zwykle mogliśmy się zintegrować z zaprzyjaźnionymi z nami klubami. Otrzymaliśmy wiele materiałów reklamujących nasze piękne województwo, które zapewne jeszcze wykorzystamy.